niedziela, 19 grudnia 2010

maszyna kwantowa -dziura w czasie fragment szósty


witam!
fragment szósty mojego opowiadania "Dziura w czasie" zatytułowany "Maszyna kwantowa" dostępny jest tu na czarnym tle i na białym tle z czarnymi napisami zapraszam tu
przy okazji przypominam o moim blogu z fotografiami fotografie podróże

piątek, 10 grudnia 2010

Arystoteles i Platon


Dwa nurty europejskiego myślenia

W tradycji filozofii europejskiej możemy zauważyć dwa główne nurty-sposoby myślenia które przewijają się nieustannie przez przeszło dwa tysiące lat. Według pierwszego z nich człowiek nieustannie dąży do zaspokajania nieograniczonej liczby namiętności-potrzeb -których co logiczne zaspokoić się wszystkich nie da. Taki rodzaj życia możemy nazwać pędem ku wolności w zaprzeczeniu do drugiego nurtu myślowego będącego pędem ku zniewoleniu. Ten drugi nurt myślenia najbardziej jest bliski idei Platona. Po pierwszej stronie mamy ekspresje ruch, a po drugiej zatrzymanie, blokada i zamrożenie aktywności... dalej czytaj tu I

wtorek, 7 grudnia 2010

gify



Witam
poprawiłem trochę moje gify, a zrobiłem to w ten sposób że zmieniłem im tło na czarne i w ten
sposób prezentują się być może lepiej link do mapy gifów

i trochę moich fotografi zobacz tu

sobota, 4 grudnia 2010

Dziura w czasie fragment piąty

Wyrzutki zainstalowały się na księżycach planet układu słonecznego, uważanych za nieprzydatne ze względu na zbyt duże koszty wybudowania tam miast lub chociażby baz i z tego powodu lekceważone przez ziemskie rządy . Najpierw zainstalowali się na Prometeuszu, spore znaczenie miała chyba sama nazwa i związany z nią prestiż "Kartoflaka" . Następnie niedługo po tym jak zaludnili "Prome" zajęli Tytana i Rhee, oraz dwa księżyce Jowisza: Ganimedesa i Europę zatykając flagę w ich grunt . [Już od dawna ziemscy naukowcy uważali że panują na nich względnie korzystne warunki do życia] No i oczywiście Księżyc, co zostało poczytane za wyjątkową bezczelność z ich strony przez establiszment naszej macierzystej planety -bo wyglądało to tak jakby grali im na nosie, szydząc i kpiąc sobie z nich.

Pomarańczowy Tytan z jeziorami ciekłego węgowodoru pierwszym osadnikom nie przypominał zupełnie ziemi -za którą chyba ukradkiem tęskinili- szczególnie że prawie zawsze panował na nim pomarańczowy mglisty półmrok. Azotowe powietrze z dodatkiem metanu, argonu a także acetylenu zupełnie nie nadawało się do oddychania. Ćiśnienie było wyższe niż na Ziemi o jakieś 50 procent, a do tego zimno -niska tempetratura panowała tam ze względu na nikłe nasłonecznienie księżyca. Powierzchnia w większości pokryta lodem na głebokość nawet paru kilometrów. Ale nikt sie wtedy takimi rzeczami nie przejmował, wrzucało się na pełny regulator "Trzeci kamień od słońca" Jimiego Hendriksa albo "Warszawiankę 1905 roku" w którejś z nowszych wersji i leciało na pełnym gazie do przodu, nastepnie lądowało praktycznie bez wzgledu na warunki i wysiadało ze staku zatykając flagę w gruncie . Po zbadaniu satelity lub planetki okazywało się zazwyczaj że nie jest tak źle jak można by było wcześniej przypuszczać. Na powierzchni Tytana nie dało się raczej żyć ale głębiej było już trochę lepiej Niżej kilka kilometrów pod gruntem mieściły się całkiem spore ciekłe jeziora, a jeszcze głębiej gruz wchodzący w skład jądra księżyca -czyli w końcu coś stałego. Prawdziwe skały lecz aż tak głeboko raczej nie zaglądali bo i po co? W warstwie ciekłej wody pośród lodowych zagłębień gdzie postanowili sie osiedlić ze względu na obecność wody i w miarę ciepłą temperaturę spotkali dziwne istoty wodne żyjące w tych oceanach pod lodową powierzchnią księzyca. Z powodu obniżenia się temperatury lata temu jakie zapanowało na księżycu życie przeniosło się pod wodę. Większość form żywych niestety wyginęła, natomiast te które wcześniej żyły w środowisku wodnym w większości na szczęście przetrwały. Dominowały wśród nich stworzenia podobne do naszych dinozaurów z obłym ciałem i wydłużonymi jak żyrafy szyjami. Jednak w wodzie radziły sobie zupełnie dobrze. Oczywiście nie tylko, bo i było całkiem sporo gatunków przypominających nasze ryby i inne istoty podobne do żyjących w ziemskich oceanach i morzach. Spotkali też gatunki potrafiące żyć zarówno pod wodą jak i spędzać dość długi okres czasu poza nią. Metanowe rzeki wpadające do jezior a nawet mórz satelity no i... położone na morzach wyspy nadawały kolorytu satelicie. Nawet po tygodniach pobytu zadziwiał ich niezykły krajobraz Tytana nazywanego przez nich „pomarańczą”. No i te wodno metanowe wulkany. Właśnie przez jeden z nich dostali się wnętrza księżyca poszukując źródła "siły sprawczej" energii, i nie pomylili się. We wnętrzu Tytana znaleźli miejsca o wsokiej temperaturze będącej dla nich źródłem tak potrzebnego do życia ciepła. Sama baza nie była wielka i zamieszkało w niej nie więcej niż stu, no może parę setek uciekinierów. Maszyny do produkcji tlenu i wytwarzania sztucznej żywności przywieźli dopiero później... czytaj dalej tu

czwartek, 2 grudnia 2010

zima w Polsce Winter in Poland

wbrew teoriom globalnego ocieplenia w całej prawie europie zapanowała zima

El invierno en Polonia D'hiver en Pologne

पोलैंड में शीतकालीन 冬季在波兰





Зима в Польше Inverno na Polónia




Inverno na Polónia 冬季在波蘭

wtorek, 30 listopada 2010

Bóg i diabeł





Czwarty fragment DZIURY W CZASIE

"Bóg i Diabeł to jedno. Bóg jest dniem, a diabeł jest nocą. Bóg jest jasnością, a diabeł ciemnością. Zrozumieli to już dawno nasi dalecy kuzyni i krewni kiedy tworzyli Hinduizm. Tam Sziwa posiada oba te aspekty. Mianowicie aktywność tworzącą i niszczącą, dającą życie i zabierającą je. Wiedzieli też o tym Inowie inni nasi dalecy krewniacy a może nawet i przodkowie. Białe i czarne według nich stanowi przecież jedność, nazywaną przez nich Tao, czyli po prostu po naszemu całością. Nasi przodkowie wiedzieli o tym kiedyś także, tak podejrzewam. Ale zapomnieli.Troche jak..."

http://eart.cba.pl/diabel-i-bog.html
lub od razu tu:
http://eart.cba.pl/dziura_w_czasie4.html

piątek, 26 listopada 2010

humoreski




Witam

Wreszcie znalazłem trochę czasu i jak już napisałem w moim blogu na onecie humoreski "Katecheta", "Dzień Sądu i Gniew Boży", "Jak zaprowadzaono porzadek w pewnym mieście", oraz opowiadanie "Wojna polsko-białoruska" udostępniłem w formacie pdf. doc. oraz odt. [do wyboru] i zapraszam do pobierania oraz czytania
wejdz tu

środa, 17 listopada 2010

dziura w czasie częśc trzecia





Napisałem że wędrowiec jechał ale ażeby prezycyjniej oddać obraz sytuacji powinienem napisać że szedł obok furki ciągniętej przed dwa konie. Nagle zwolnił bo oto zobaczył w oddali poruszające się przed nim dwa małe ciemne punkty. Pewno jakieś zwierzęta albo karły idące na jarmark do Bodzantyna żeby występami zarobić parę denarków. Jakiego było jego zdziwienie kiedy się okazało że to nie są karły ani para wołu która urwała się gospodarzowi idacemu na targ z zaprzęgu i idzie samopas czekając aż gospodarz znajdzie je i uwiąrze do woza z powrotem. Przed nim szło dwóch małych chłopców. Kiedy usłyszeli jego kroki i tętent kopyt końskich zwolnili. - Swastyk z tobą panie -powiedział jeden z nich - Sława i chwała! Swastyk z wami bracziszkowie mili - odpowiedział na pozdrowienie dzieci, nie mogąc uwierzyć własnym oczom - A wy tu skąd? Dodał, z jednej strony zadowolony że widzi małego mądrale i jego młodszego braciszka, z druiej przestraszył się trochę bo skąd tu się wzieli i na dodatek sami bez opieki straszych. Mówił wędrowiec patrząc na dwóch umorusanych braci i zastanawiając się - My z Wilczano na targ do Bodzantyna idziemy. Ceny obaczyć kcemy, porównać i czy co sie przedać opłaci abo i kupić. No no no -pomyślał, a głośno dodał - Wskoczcie na furkę braciszkowie mali do Bodzantyna daleko jeszcze, a konie silne i różnicy nie zauważą nawet. Starszy z braci rezolutny mądrala uśmiechnął się - Kiedy my lubim chodzić, dla zdrowia robimy to - powiedział przysuając się bliżej do wędrowca. Co prawda widać było że są już nieźle zmęczeni i powoli mają swojej dziwnej wycieczki dość, szczególnie zaś młodszy Wilczano który wyglądał na wyczerpanego wędrówką a nawet tochę czymś przestraszonego. Jednak pozwolił im na to aby szli obok niego drogą. Najpierw po prawej zaraz skraju szła para koni ciągnących za sobą wóz, następnie w środku wędrowiec a po lewej para braciszków Starszy Miłość i trzymający go za rękę czteroletni Wilczano Przy lewej nodze Wilczano szedł pies Nie śpieszyli się bo i nie było po co - A co tam u Wróża słychać i u jego żony, mówcie mi bom ciekawy - zapytał w pewnym momencie chłopców wędrowiec - Dobrze wszystko - odpowiedział zgodny chór dwóch głosów. Dalej szli w milczeniu a nad nimi świeciło słońce które szło już w południe. Jedynie po jakimś czasie Wilczano który co chwila zwalniał albo sie potykał i nie dążał za resztą... czytaj dalej tu
wersja w formacie pdf: zobacz tu

wtorek, 16 listopada 2010

TIMOTHY LEARY – Polityka Ekstazy

Dziś wydaje się że czasy w których wiara w cudowną przemianę świadomości tylko i wyłącznie za pomocą substancji psychoaktywnych była odrobinę naiwne. Jednak uważam że warto zachęcić do przeczytania pracy jednego z pionierów w tej dzidzinie Timotiego Leary i jego kultowej już chyba a napisanej w 1968 roku "Polityki ekstazy" za napisanie której autor spędził jakiś czas w więzieniu. Perypetiom tymoteusza nie było końca. Za posiadanie dwóch blantów ziółek został wsadzony na trzydzieści lat do amerykańskiego więzienia z którego uciekł po prawie roku, a dokładniej po dziewięciu miesiącach odsiadki. Opuścił także terytorium Stanów Zjednoczonych. Jednak jego problemy nie skończyły się bo zaliczył jeszcze więzienie w Algierii, Szwajcarii, i Afganistanie w którym podbno miał zostać porwany przez CIA. Czyli uciekając przed więzieniem trafiał do kolejnego więzienia w innym kraju, a autor miał już wtedy pięćdziesiąt lat. link do tekstu

niedziela, 14 listopada 2010

Dziura w czasie cd.





Jechał powoli bezludną prawie wiejską drogą poprzetykaną gdzie niegdzie topolami.Rozglądając sie uważnie wokół dopóki nie zobaczył stojącej na obrzeżach miasta chaty wróża. Poznał ją od razu ponieważ stojący przed drzwiami mężczyzna melodyjnym głosem wołał -gata gata komu gata, komu gate koomu- a przez jego umysł przeleciały nagle niewiadomo skąd słowa mantry - gate gate param gate parasam gate bodi soha - Kiedy tylko zobaczył chałupę wróża natychmiast zwolnił, oczywiście tak żeby tego nie zauważył wróż i nie pomyślał że mu bardzo na wizycie u niego zależy. On chciał przecież kupić swoją modlitwę jak najtaniej, żeby nie powiedzieć po naprawdę okazyjnej cenie. Wróż stojący obok swojej chaty rzucił w jego stronę kiedy tylko się zbliżył do domostwa tak że on mógł go zobaczyć - Swastyk z tobą miły bracie. Chwała i sława ci - słysząc słowa wróża skrzywił się, nie lubił kiedy mówiąc o Swarożycu używano tego zdrobnienia. Bo Swastik to przecież jaćwińska albo pruska nazwa naszego wielkiego bóstwa pomyślał. Następnie opanował grymas na twarzy tak aby nie dostrzegł go wróż - Zauważyłem na twojej piersi schowaną swarzycę - powiedział do niego wróż jakby się usprawiedliwiając - My wyznawcy Wielkiego Swarożyca powinniśmy sie szanować - dodał czytaj dalej tu